• Wpisów:59
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis:116 dni temu
  • Licznik odwiedzin:2 888 / 1401 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wiem ! wiem gdzie ona tkwi ! w moich dzieciach w moim mężu ! Ale często są jak złoża których nie można wydobyć ...nie wiadomo jak się do tego zabrać,jak znaleźć sposób. Dziś pada. A humor mam całkiem fajny. Ile robi dobre słowo,przytulenie,dotyk rączki małego dziecka ! JAK DUŻO !
 

 
Czasem nachodzi mnie myśl ....ile ludzi udaje w swym życiu? Idzie na przód w przyklejonym uśmiechem , z złością w sobie , z rozpaczą .Ile ludzi udaje że jest szczęśliwych ,po czym za drzwiami zamykają swoją radość ,zostawiając ją na wycieraczce?...
Czy to już norma?
Czy szczęście można kupić? .....
  • awatar Zagubiona.a: Prawda jest taka, że każdy człowiek ma większe czy mniejsze problemy. Każdy w życiu swoje przeszedł. Dobra jest umiejętność radzenia sobie z swoimi problemami i nawet takie udawanie. Tylko trzeba pamiętać o wyrzucaniu z siebie tych negatywnych emocji, bo nie robienie tego może nawet zabić.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
No właśnie gdzie ???
w duszy? w sercu? w nas samych?
Ja myślę że w nas i naszych najbliższych ,ale tylko tych co są z nami ,nie obok -Ci którzy nas akceptują,takimi jakimi jesteśmy.
Siła w szczerości, siła w prawdzie ,siła w miłości.
Mi siłę daje mój mąż ,jak między nami jest bardzo ok - rosną mi skrzydła,unoszą mnie wysoko! Zmęczenie nie daje się tak w znaki ,mam MOC -więcej pisze i mam dużo więcej cierpliwości.
A i siłę daje mi słońce plaża i słonko to dla mnie mega terpia siłowa
  • awatar Diune: Mi też słońce daje energie do działania. Aczkolwiek upały i taka pogoda jak teraz jest nieco męcząca.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Myślisz jest okej ,jestem mega mocna -mam tę moc ! Jest tak jak powinno -no mam TO !
..a tu nagle bach ...i widzisz że to co myślałaś że już masz ,było tylko mgłą omamów ,którą wiatr rozwiał i jesteś w punkcie wyjścia .
Jak mnie to złości.
Tonę rozmów ,tyle czułości i NIC.
i jak tu nie usiąść i nie płakać ?
ALE ! od dziś mówię dosyć ! KONIEC ! czas pokazać swoją wielką siłę !!!!!!!!!!!!!!!!!! do boju !
  • awatar ` Niezależna od innych <3 .: Oj tak, złudzenia towarzysza naszemu życiu.. Wydaje nam się, ze jest idealnie, a okazuje się, ze w tej bajce tylko jedna ze stron była szczesliwa.. No niestety...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Samotność, to taka straszna trwoga:
Ogarnia mnie, przenika mnie..."

Bo największej samotności doświadczamy w tłumie.I nie ważne czy to liczna rodzina ,czy w pracy czy na ulicy idąc w tłumem....
Samotność rodzi się w sercu ,a jak już utuli mózg ,zaczyna być niefajnie ...
Depresyjne myśli pojawiają się nawet w momentach szczęścia ....To takie głupie ,ale jakże prawdziwe.
Jestem nad brzegiem morza ,o którym cały rok marzyłam - i co? ocieram łzy ...Ale czemu ? Żebym to ja wiedziała....
 

 
Urlop -mega zastrzyk endorfin !
Wyleżałam na plaży dobry humor i uśmiech ! A lampka wina ile potrafi zdziałać wooooowoooo! TO BYŁ STRZAŁ W 10 urlop !
I NAWET tona czekolady tego nie zmieni ...
Teraz poza domem niby odpoczywam bo z dziećmi to już taki sobie luz ,ale zawsze zmiana otoczenia robi swoje
 

 
17.06.17
fajna data



Humor ciut lepszy dziś.Wieczorem maska na stopy ,peeleng ciała...tylko lampki dobrego wina zabrakło.
Trzeba też umiec cieszyć się samotnością ...gdy mąż swój status ustawia że zadowolony ,jakieś 100km dalej...czyli bez ciebie ...Spoko mimo że boli,da się żyć.
Dobra kawa którą pije wybija moje endorfiny w góre a to tylko kawa hahha
Liczę że te ednorf wybije podwójnie koncert
Idę dziś na SOAD i licze na niezłe "pierdolnięcie"
Chwilo trwaj .
  • awatar RYSUNKI PRZYRODNICZE: Mała kosteczka czekolady pomaga utrzymać endorfiny na wysokim poziomie. Także światło słoneczme, witamina D i banany sprzyjają :) A ja mam też swoje sposoby. Pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
16.06.17
Wracam.
Ale czemu znowu depresyjnie?
Czy zawsze jak coś nie tak w moim życiu to zdania same mi się układają w głowie?

Pochwyciłam smutek
łzy my mocno leciały
ażeby te łzy choć ulgę mi dały
Ale nie ...one się ze mnie śmieją
one mi życia nie skleją....
  • awatar smutnaa1313: całe życie z depresja? ehh chyba taki posrany charakter..
  • awatar smutnaa1313: całe życie z depresja? ehh chyba taki posrany chaakter..
  • awatar calamity97: Depresyjnie bo zapewne masz depresję, a jak wiadomo z tego się już nie wychodzi. Trudno się ją wycisza bardzo łatwo się załącza.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
wróciłam ...jak się to mówi na stare śmieci...
eh te hasła .
Motywacja musi być ! A JAK !
GOOOO no to do dzieła
 

 

Bezsilność okropne odczucie.
Nie można zrobić nic lub za mało ,lub nie wiedzieć co można zrobić. Łzy wtedy nie pomagają a tylko dobijają.
Lęki jak cienie podążają za mną wszędzie.
Pustka.Osamotnienie.
 

 
Zwątpiłam w ludzi
w ich dobre intencje
że nie chcą być złośliwi
że nie chcą między słowami wcisnąć parę kąśliwych uwag...
przykre to bardzo..
jeśli się ma taką durną "duszę" jak ja...
po raz kolejny....
 

 
znowu i znowu znowu....
zmęczona tym jestem
że ja zła niedobra i wogóle
znowu psycha mi siadła.....noi do tego chora jestem ;/
znowu albo krzyczę albo płaczę....dwie przeciwne reakcje...
nie wiem ile jeszcze wytrzymam ile dam rady....sił raczej mam już niewiele...ale je muszę dla synka kumulować ....
znowu coś gorzkiego rozlewa się po moim ciele...czuję to...gorycz...
nienajlepiej sie ten rok zaczyna...i tego się boję bardzo....
Anioły pomóżcie mi moje Kochane .....
 

 
smutno mi źle...
zawsze lubiłam święta...w tym roku "coś" pękło we mnie....co sprawiło że obojętnie przeszłam przez Wigilię i 1 wszy dzień świąt....noi 2 gi też -tyle że lepiej bo w swoim domu....
nie lubię jak ludzie udają
nie lubię jak kłamią
nie lubię fałszywości i obłudy
i wkurwia mnie hasło -święta są dajmy spokój ....a po co udawać....
przykro mi z paru powodów....
i tak myslę może ja faktycznie mam depresję....zamiatam temat pod dywan udając że go nie ma....

Zawsze Święta lubiłam cieszyłam się ...moje serducho się unosiło z radości...a ja 2 c nad ziemią do tego....w tym roku tego nie było.... tylko jakieś gorzkie uczucie....skąd??? nie wiem.....
nie tak miało byc nie tak
nie tego oczekiwałam....
 

 
.......
..........
...............




nie wiem od czego zacząć? pewno początku.....ale to było tak dawno że nie wiem który wątek po początek? alez mi się zrymowało.....

Wiem że jestem skomplikowana
Wiem że jestem mało zabawna
Wiem ze wszyscy a raczej większość mnie nie lubi....i nie chce mieć ze mną do czynienia.... leży mi to gdzieś na sercu dnie...a ja se kurwa wmawiam że ok...ze to pierdolę...hmmm...no nie tak do końca... chce być silną a tu ....pomyłka....jestem słaba bardzo słaba.... że aż to irytujące....

-za dużo we mnie żalu,złośliwości....
-nie panuję nad sobą momentami.....złość mnie zżera ....a potem spadek w dół i durne łzy....histeria... tylko w psychiatryku zamknąć....ot co...
- jestem nie fair w stosunku do starszych dzieci...nie zasługują na taką jędzowatą matkę.....
-męża też krzywdzę....podziwiam go że jeszcze ma ochotę mnie oglądać....
-nie umiem sie uporać z rzeczami które mi w życiu nie wyszły a jest tego trochę: matura....prawko....ani pływać nie umiem....albo moze jeżdzenie na nartach jeśli moja rodzina jeżdzi..... jestem totalnym dnem ...dnem ...dnem....
-wysłowić sie nawet nie umiem jak należy...
i czy jestem w czymś wogóle dobra? nieeee nieeee nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee w niczym.....dno jeszcze raz dno ...i porażka....
nawet jako kobieta szok....dzieci nie donosiłam....ani jednego..... porażka....
wychowywać ich dobrze nie umiem....jest dużo ale....
wygląd.....teraz okropny.....kupka nieszczęścia i funt kłaków.... ;/
staczam się w dół...pomału pomału ale skutecznie.....
chciałabym spać i spać ....a potem się obudzić...i ooooo jest dobrze...to TYLKO mi się śniło.....
never....never...never....
 

 
nie lubię takiego stanu gdzie nie ma oparcia....niby ok ale nie ok...niby źle ale nie tak do końca....niby śmiać się chce ,a łza wisi w kąciku oka.... właśnie jestem zawieszona w takiej materii ..materii bez wyrazu....
nienawidzę tego...... ;/
 

 



ZWĄTPIĆ.....
okrutne słowo.....paskudne poczucie niczego .....
zwątpiłam w ludzi których kocham....zwątpiłam w siebie....
tylko płakac mi się chce....raczej cieszyć się nie będę bo czym niby?
że jestem odepchnięta ,pomijana ? i że mało kto traktuje nie poważnie.... kryzys..pewno tak....ale kipiało to we mnie już długo....tyle że się spieniło i wypłynęło na wierzch dając efekt złości łez i rozczarowania....

a ja? totalna beznadzieja...
nie umiem być lepszym człowiekiem nie umiem nie dam rady....nie umiem nic dobrze -takie byle co ze mnie....nie umiem sie cieszyć nie umiem się śmiać .....masakra beznadziejna....
na tą chwilę tyle....
cdn....
 

 


huśtawka....
nastroju...
życia....
bytu...
świadomości....

nastrój ostatnio chwiejny....prawie jak u kobiety w ciąży (!!!!) ....raz mi dobrze prawie euforycznie...zaraz dolina ...i mega złość.... jakie to durne....
hormony? depresja czy jak? czy jakaś paranoja ....
nie wiem...nie znam się widzocznie ....zaskakuje samą siebie.... żałosne....


życie....co ja od niego chcę???? nie mam źle no przecież nie mam....więc czemu tyle dylematów? głupich bądź mądrych rozważań....

byt.....własnie tu mnie rozwala najbardziej....jestem i??? zaraz może mnie nie byc.....
co ja sobą reprezentuję? nic mądrego nic....w niczym sie nie wybijam...jestem taka nijaka...a tego własnie nie chce....budzą się we mnie ambicje....ale już za późno...na moje rozterki w tym kierunku....
czuję się taka głupia ....beznadziejna..... ;/

świadomość....czasem lepiej nie być świadomym pewnych spraw i rzeczy.... świadomość zabija marzenia....zabija lekkość myślenia .....zabija wartość..... oczywiście nie zawsze tak jest....może w moim przypadku .....
 

 
tak jakoś się złożyło że nic nie piszę....a w sumie jest o czym....
dni przeciekają przez place....
Wakacje było ok było super !!!! ale już w ndz minie 3 tydz jak wróciliśmy....zapomniałam że byliśmy.....no tak ...a co ma powiedzieć jak ktos się urlopował w czerwcu lub lipcu....

takie moje wypociny...

Padam...
Powstaję...
....i ide przed siebie
I znowu padam....
i ktoś sie śmieje....
Z mojej porażki
Z moich łez...
Weź me serce w kamień zmień...
By nie czuło bólu już...
...ktoś rękę mi podał...
..mój Anioł Stróż....


 

 
5.08.13....g.16:16...


moment radości ...ale i strachu...moment troche wyczekiwany ...ale i stresujacy...
gdyby człowiek wiedział co ma nastąpić... nie podjął by różnych celów... różnych zadań.....
ale stało sie inaczej.... zamiast wesołych SMS-ów... i telefonów-cisza i .... strach...wielki strach.... o życie.... walka.... liczenie minut ..godzin....tak pewno narodziny naszego synka przeżywał mąż mój ukochany.....
nie chciałabym widzieć coś ...czego nie rozumiem....na co wpływu nie mam....tak nas zobaczył po CC...tzn...mnie... cos mamrotajacą bez składu... a synka nie....nie było czasu....życie trzeba było łapać szybko...taki maraton.....
udany maraton...... o moje i syneczka życie i zdrowie..
Misiu mój kochany roczniaku... tak bardzo cie kocham...moje serducho tak szybciej bije dla Ciebie !!!!!
CDN.....
 

 
muszę wstawić to foto jeszcze raz...muszę.....



rok temu był 5 sierpień.... ja już po cc.... dziecko na intensywnej ...ja też.... ziemia usunęła się spod ziemi mojemu mężowi...jak funkcjonowac jesli żona nie bardzo...dziecko w stanie krytycznym.... oj przeżył mój kochany mąż ciężki dzień....
ja leżąca na oddziale....nie wiedząca co z moim dzieckiem.... moje serce wyczuło że jest coś nie tak...intuicja mi coś szeptała na ucho....
koszmar tamtego lata 22 lipiec -20 sierpień....
przyjęcie do szpitala-przewiezienie do drugiego-wyjscie ze szpitala mojego skarbeńka...
mimo że nie chce mysleć...dziś cos mysli kołaczą mi w głowie jaednak....juz nie płaczę na widok kobiety ciężarnej...juz nie płaczę jak niemowlaka widzę - z problemami.... moje serducho ma się nieco lepiej....dusza jednak trochę łka...bo jej przypominam bezsensownie....(????)....jest tam taka blizna która jest już zagojona...ale czy całkowicie....
jutro roczek mojego synka...jutro wybije równy rok jak się urodził.... Rok cudu Miłości Nadopiekuńczości Kocham mojego skarba całym mym serduchem !!!!!!!!!!!! miłość aż kapie dookoła


 

 



nie lubię takich dni w które nie wiem czy bardziej mi się chce płakac czy smiać....wkurza mnie ta niestabilność emocjonalna....
przede mną kilka ważnych wyborów ...ciężkich ...z jednej bardzo dobrych ...a z drugiej strony -które mocno odbija sie na naszym zyciu....
muszę mocno wierzyć że będzie ok ! innej opcji nie rozważam po prostu...
tak wogóle cw od 2 dni ..niby tylko 10 minut...dla mnie aż 10....moze za kilka dni dołącze nastepne 10....20 jakoś wytrzymam....


 

 


....wspomnienia...czemu człowiek je pielęgnuje ...a może naprawdę nie da się tak na 100% zapomnieć....???
mija dziś rok ja wylądowałam z swoją 31tyg. ciążą w szpitalu....czyli mój prv koszmar tamtego roku... było to dla mnie jak wyrok że stanie się coś złego...strach przy wypływających wodach płodowych był ogromny.....stres ...każde chlupnięcie ....noi upał...i tona leków....te dni wyznaczają moje ostatnie dni macierzyńskiego...i przez to płakac mi się chce....
choć o tysiąc kroć wolę co jest teraz a jest ok i niech tak pozostanie....!!!!
kocham mojego małego usmiechniętego syneczka
bardzo szybko ten rok upłynął....bardzoooo....
jestem pełna obaw co robić z moją sytuacją zawodową....czy damy radę? czy to mądre posunięcie ? jakoś mi tak przykro....dzisiaj.....

 

 



nie wiem czy taki idiot ze mnie czy jak...nie umiem dietować.... nie umiem.... no tak już chyba jest ...
cięzko mi gotować 2 obiady ...cieżko zdyscyplinowac się ...a potem płacz i zgrzytanie zębów... jak trzeba będzie wyjsc na plażę ....o dzizys ,mysleć mi się nawet nie chce....
co ze mna nie tak????
do wyjazdu jeszcze 1mc3tyg3dni...czy dieta cos da? czy jest sens?..pewno tak....
i ćwiczenia.... ehhh
zawias ze mnie....
albo leń....
szkoda słów po prostu i już...
 

 


beznadziejność sama w sobie
ani kawa nie smakuje
ani zakupy nie cieszą
prawie wszystko i wszyscy mnie wkur***ją...
nic mi się nie chce
motywacja zerowa
....... marudzenie bla bla bla...
noi schudnąć marne 7kg nie umiem...
dno totalne ...
i czemu ku**a tęcza kolorów nie ma???
 

 
wczoraj nabyłam jeszcze coś takowego...
mam nadzieję że bedzie ok..i pomoże..?????



podsumowujac mam niezły zestawik już...
1.Sally Hansen -Nailgrowth Miracle Serum
2.Sally Hansen Miracle cure
3.Manhattan pro french Nailife Hardner
3.Regenerum serum do paznokci
i 4.Mollon Pro Regeneree nail therapy...
jak na razie na noc regenerum ...rano serum sally hansen ...i od dzis Mollon....
 

 
Regeneracja
1...moich biednych zniszczonych paznokci
moje trio


mam zamiar zakupic jeszcze to...


noi będę czekac na efekty ..mam nadzieję świetne
2... regeneracja to moje włosy ale tu musze poczytac troche na temat..chce postawić na sposoby naturalne ...ale nie sklepowe...
3.... regeneracja to ja ...moja dusza...moje mysli...nie wiem jak do tego się zabrać ..ale muszę muszę muszę !


aaa i zapomniałam ..do tego zażywam od wczoraj REVALID ...

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
2 miesiace i 20 dni jeju jak ja na to czekam z niecierpliwością...

moja plaża bedzie plażing smażing.... oby....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
nadzieja to mała i ta duża
nadzieja jak słońce gorąca i szalona jak burza
gdy się wydaje że nie ma jej wcale
to przestań narzekać...i idź dalej!!!!
 

 
Serce z kamienia nie chce bić...
Ciało znużone żalem...nie chce dalej żyć
Ogień wygasa kończy sie tlić..
Ciało w konwulsjach zaczyna sie wić..
Krzyk niemy przecina powietrze
Umieram na żywo...ja nie chcę więcej!
.......
 

 
Otwieram usta
..lecz one ledwie szept wydają
chce mówić..
a one me zdradzają
Chcę śpiewać jak bardzo
Cie kocham
Me oczy....łzy lecą...ja szloham...()
Jak to sie stało
A taką nadzieję miałam...
A jednak ma miłość odleciała.....

 

 
Oddalasz się coraz dalej
Oddalasz sie coraz szybciej
Tak jakbys mnie miał dość
Rzucić "stara zabawke "w kąt
To co mówisz rani mnie
Zreszta przeciez to nie obchodzi cię
Odpychasz mnie od siebie z całych sił
Zapominając że jestem tez ja...a nie tylko ty.

 

 
Zabrałeś mi ma wiarę
Zabrałeś mi ma miłość
Zdeptałeś me marzenia
Zepchnąłes mnie wprost w nicość
Zepchnąłes tak głeboko
Zraniłes aż tak bardzo
Tak bardzo-że me serce długo będzie marznąć
Będzie marznąć i nienawidzieć
Będzie bardzo mocno zemstą kipieć
I będzie trwać i walczyć
I nie będzie sie skarżyć...

 

 
tak blisko a jednak daleko tak
niby dotyk czuję a tu dotyku brak
niby uśmiech widzę a tu wykrzywiona twarz
bo tu jest miedzy nami jakaś chora gra...
rękę wyciągam lecz ona znika gdzieś
ja myślę będzie dobrze..ale ty już wiesz...
że lepiej być nie może
że droga ta- nie ma sensu już
że są już same osty zamiast bukietu róż...
że serce już nie bije z radości szybko tak
ze serce już stanęło ..czując goryczy smak...
 

 

tyle w temacie....
załamka... i tyle...
moze kiedyś wyjdę z tego gówna...
pomału wychodzę z 1 tematu ...wpadam w 2....
 

 


od dziś 3 mce i wyjdę na plażę..i będę w słońcu które wygrzeje moje serducho moje nerwy mnie całą ! bardzo mi to potrzebne!za dużo się nazbierało złych emocji..złych rzeczy w moim zyciu.. musi być odskocznia ! M U S I !!!!!!